find.vodka - Shorten URLs and EARN MONEY



Results of analysis for www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/rozkochiwal-oszukiwal-znikal-ofiary-zastawily-pulapke,168,2888

HTML Content

Title:

Rozkochiwał, oszukiwał, znikał. Ofiary zastawiły pułapkę | Klaudia Ziółkowska, Magazyn TVN24

Description:

"

Keywords:

Here you find basic information about your page. Title of your page is very important for better visibility in search engines like Google, Bing or Yahoo. Meta tag description is also very important tag for search visibility. Meta keywords is used by some web catalogues.

SEO Content

URL:

www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/rozkochiwal-oszukiwal-znikal-ofiary-zastawily-pulapke,168,2888

Status Code:

200

Content Type:

text/html; charset=UTF-8

Language:

en

Here you find information from server response headers. This information is important for header analysis. Check, if your answer code is 200 - correct request. Answer code for error (no-existing) page is 400.

Ranking:

3.29 score from seowykop.pl for:www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/rozkochiwal-oszukiwal-znikal-ofiary-zastawily-pulapke,168,2888

Text on your page:

magazyn tvn24lista tematówlista tematów1klaudia ziółkowska rozkochiwał, oszukiwał, znikał. ofiary zastawiły pułapkę 2bartosz żurawicz rozciął się nożyczkami, bo szukał "wiewiórki". tak zabijają dopalacze 3paweł kowal rosja ma w polsce silnych zwolenników. jednym z nich jest kornel morawiecki 4ludwik dorn misiem uszatkiem we władzę. powiało śmiechem, pis się przestraszył 5tomasz wiśniowski boli, mdli i odcina prąd. żeby pokonać 500 kilometrów, trzeba oszukać głowę 6jakub loska „niewykwalifikowana lesbijka” chce rządzić w wielkim mieście zwińmagazyn tvn24klaudia ziółkowskarozkochiwał, oszukiwał, znikał. ofiary zastawiły pułapkęzobacz podziel się żeby się nie pomylić, do każdej z nich mówił "malutka". mącił w głowach, czarował, później prosił o pieniądze. coraz więcej pieniędzy. a potem znikał. one zostawały z długami i złamanym sercem. policja nie mogła go znaleźć, więc same się tym zajęły.na początku lipca policja pochwaliła się, że zatrzymała mężczyznę poszukiwanego dwoma listami gończymi w związku z oszustwami matrymonialnymi. przyłapano go na gorącym uczynku. w  kawiarni na gdańskiej starówce, tuż obok neptuna, czekał na kolejną ofiarę. wyszedł w kajdankach.informację o zakończonej sukcesem akcji policji podała polska agencja prasowa."jego zatrzymanie było możliwe dzięki żmudnej i szczegółowej pracy operacyjnej funkcjonariuszy z wydziału kryminalnego z piaseczna" - napisała policja na swojej stronie internetowej.martyna: - mój ojciec strasznie się śmiał, gdy to czytał. przecież oni przyszli na gotowe.***- ja do pani - wita mnie wysoka, ładna brunetka. z 29-latkąspotykam się w kawiarni, w centrum warszawy. proponowałam park, żeby było bardziej swobodnie. odmówiła. - jestem już przyzwyczajona do hejtu, mogę opowiadać przy ludziach - wyjaśnia.zaczepił ją na portalu randkowym. był początek 2015 roku, gdy odezwał się do niej po raz pierwszy. na głównym zdjęciu na swoim profilu prężył muskuły w lustrze, ale nie wyglądał groźnie. zapewniał, że szuka miłości i prawdziwego związku.dla niej był adrianem. pisał, że na portalu jest "nowicjuszem". że jest "czuły, romantyczny, spontaniczny, szczodry, towarzyski, zrównoważony". zapewniał, że jest po trzydziestce, że skończył akademię wychowania fizycznego. opisywał, że prowadzi trzy firmy: ochroniarską (eskorta vip-ów i celebrytów), detektywistyczną (śledzenie niewiernych małżonków), samochodową (sprowadzanie luksusowych aut).dużo opowiadał o zmarłych rodzicach, których śmierć mocno przeżył. ojciec był profesorem psychologii, a matka - neurofizjologiem.tylko to ostatnie było prawdą.w rzeczywistości nazywa się konrad k. ma 29 lat. z wykształcenia jest ślusarzem.martyna jest jedną z kilkudziesięciu oszukanych przez niego kobiet.***konrad o sobie / źródło: zrzut ekranu z portalu randkowego gdy już nawiązali kontakt, kasował konto na portalu randkowym. tłumaczył, że nie chce być wykorzystany przez kobiety, które szukają tam znajomości. tego samego oczekiwał od dziewczyn. szybko proponował pierwsze spotkanie, najczęściej w samochodzie. kina, restauracji czy innych miejsc publicznych starał się unikać.martyna: - zrozumiałam to później. tyle kobiet przerobił, że bał się którąś spotkać.przyjeżdżał tylko luksusowymi autami. często je zmieniał. w środku zawsze było idealnie posprzątane. - z podłogi można było jeść - przyznaje martyna. - zawsze pachnący, dobrze ubrany. w kontaktach prywatnych - do rany przyłóż. takich facetów już nie ma. zawsze pomagał, był na każde zawołanie. pytał o pracę, o zdrowie. słuchał uważnie - dodaje. - szybko wyłapywał nasze słabsze strony. żadna z nas nie spodziewała się zagrożenia.***nie minęły dwa tygodnie od poznania, gdy poprosił o pierwsze pieniądze. - zgubiłem portfel - wyjaśnił. pożyczyła mu 500 zł. nie minął miesiąc, gdy poprosił o więcej. wtedy wyznał, że zajmuje się też nielegalnym transportem sterydów. i że tym razem coś poszło nie tak. i że grozi mu mafia.martyna wystraszyła się. wzięła pożyczkę w banku - 40 tysięcy złotych. sprzedała pierścionek za 2 tysiące. potem kolejny kredyt - 13 tysięcy. i jeszcze jeden - 20 tysięcy. tysiąc pożyczyła od kolegi, a 20 tysięcy - od rodziny. do tego chwilówki. przez ponad dwa lata pożyczyła konradowi k. blisko 150 tysięcy złotych, choć umowę pożyczki z nim ma tylko na 60 tysięcy.oddał, jak twierdzi martyna, zaledwie 3 tysiące.po romantycznym początku było coraz mniej przyjemnie. kiedy nie chciała już dawać mu pieniędzy, groził. - mówił, że wie, gdzie mieszkam i gdzie mieszkają moi rodzice. że zrobi krzywdę mi lub im. a jeżeli nie dam mu pieniędzy i coś mu się stanie, to będę "miała krew na rękach".na wspólne zdjęcia się nie zgadzał. - mówił, że ma problemy, a ja męczę go o głupią fotografię. miałam poczucie winy. on nigdy nie przychodził skruszony. kiedy coś szło nie po jego myśli, robił awanturę. jeszcze go przepraszałam, choć nic złego nie zrobiłam.pożyczki martyny dla k. / źródło: tvn24 ***wreszcie powiedziała "koniec".- okłamał mnie, że nie dostał pieniędzy, które wysłałam mu przekazem. sprawdziłam to na poczcie. wtedy zaczęłam o nim opowiadać znajomym, rodzinie. wcześniej prosił, aby ze względów bezpieczeństwa związek utrzymywać w tajemnicy. ojciec pokazał mi w internecie forum na temat konrada.a tam:izolda, 19 lipca 2014 roku: "konrad k. jest z warszawy. mówi, że ma 29 lat. wzrost ok. 183 cm. wysportowana sylwetka, brązowe oczy. porusza się luksusowymi samochodami. obecny na portalach randkowych. jeśli miałyście z nim do czynienia, czekam na wiadomości".dżuls, 1 kwietnia 2016 roku: "cześć, dziewczyny. czy macie jakieś informacje na temat tego oszusta konrada? mnie, podobnie jak i was, okradł z pieniędzy. jego telefon milczy".oszukana przez konrada, 18 kwietnia 2017 roku: "czy ktoś ma kontakt z oszustem matrymonialnym konradem k.? konrad nie spłaca długów. szukam osób, które są w podobnej sytuacji jak ja i zdecydują się na złożenie pozwu zbiorowego".jak opowiada martyna, wśród jego ofiar jest kobieta, która miała podejrzenie raka szyjki macicy. - nie myślał, że będzie potrzebowała pieniędzy na chemioterapię. nie miał żadnych skrupułów. zimny cham, który nie oszczędza nikogo - ocenia.***właśnie wtedy, w połowie 2017 roku, martyna dowiedziała się, że adrian to tak naprawdę konrad. wszystko się zgadzało: sposób działania, opis. wreszcie jedna z oszukanych kobiet zamieściła na forum jego zdjęcie.martyna przeżyła załamanie. poszła do psychologa, zaczęła brać leki uspokajające.później zapragnęła zemsty.telefon konrada wciąż milczał, więc szukała w internecie każdej, nawet najmniejszej informacji. znalazła jego rodzeństwo. nie była pierwsza. brat i siostra wiedzieli, że oszukuje kobiety, ale nie mogli pomóc. nie utrzymywali z nim kontaktu.dowiedziała się, że k. zajmuje się rozkochiwaniem w sobie kobiet od dekady. w 2011 roku stanął za to pierwszy raz przed sądem. prokuratura oskarżyła go o wyłudzenie od ośmiu pokrzywdzonych blisko 250 tysięcy złotych. wtedy miał trochę inną legendę. swoim ofiarom opowiadał o umierającym ojcu, dla którego jedyną szansą była kosztowna operacja w austrii.wśród pokrzywdzonych znalazła się nawet pracownica komendy głównej policji, która nie tylko przekazała konradowi k. pieniądze, ale też na jego prośbę zaglądała do poufnych policyjnych baz danych. skończyło się to dla niej zwolnieniem z policji i zarzutami prokuratorskimi.odtwarzajsprawa konrada k. / wideo: tvn24 ***konrad k. został skazany na dwa lata i dwa miesiące więzienia. proces był krótki, bo dobrowolnie poddał się karze. oszukane przez niego kobiety były przeciwne, ale sąd uznał, że taka kara jest sprawiedliwa, a k. szybko wyjdzie z więzienia i będzie mógł prędzej oddać wyłudzone pieniądze.- sąd nie patrzy na to, czy dziewczyny zostały mocno ugodzone w serce. sąd patrzy na sprawiedliwość. macie, panie, wyrok i możecie go teraz ścigać. możecie nająć komornika, no ale czy on coś znajdzie, tego sąd nie wie - mówił w uzasadnieniu wyroku nieżyjący już sędzia leszek hudała z sądu okręgowego w warszawie. sąd, oprócz kary więzienia, orzekł też obowiązek naprawienia szkody wobec wszystkich pokrzywdzonych.jedną z nich była izabela. w 2011 roku k. wyłudził od niej 34 tysiące złotych.- po wyjściu z więzienia nie oddał mi nawet złotówki - mówi dziś. proces wspomina z niechęcią: - długo wojowałyśmy, ale sąd zdecydował o tak krótkiej karze. to jest polska - dodaje gorzko.innym ofiarom poleca ogłoszenie upadłości konsumenckiej. wtedy zaciągnięte przez nich długi zostaną umorzone lub rozłożone na mniejsze raty, a pokrzywdzone będą mogły "zacząć od nowa".***ale, jak się dowiedzieliśmy, w tej sprawie nie zapadł prawomocny wyrok. w marcu 2012 roku oskarżeniami wobec konrada k. zajął się sąd apelacyjny w warszawie. uchylił pierwsze orzeczenie i nakazał powtórny proces. ten rozpoczął się ponad rok później - w czerwcu 2013 roku. i nie zakończył do dziś.wtedy też, w 2013 roku, konrad k. wyszedł z aresztu. niedługo potem do policji wpłynęło pierwsze zgłoszenie, które było początkiem nowego śledztwa. mieszkanka piaseczna poinformowała, że k. pożyczył od niej 89 tysięcy złotych i nie oddał.k. został zatrzymany, prokuratura postawiła mu zarzuty i poprosiła sąd o tymczasowe aresztowanie. sąd jednak odmówił. nie zastosował też żadnych innych środków zapobiegawczych.na policję zgłaszały się kolejne poszkodowane. jedna straciła 86 tysięcy złotych, druga 85 tysięcy. w lutym 2015 prokuratura chciała mu postawić kolejne zarzuty, ale k. nie przyszedł na wezwanie. najpierw wysłał zwolnienie, potem zaczął się ukrywać.śledztwo dwa miesiące później zawieszono.***po raz pierwszy martyna poszła na policję pod koniec lipca 2017 roku. usłyszała, że to nie sprawa dla nich. oficer doradził jej proces cywilny. kobieta znów zostawiła wiadomość na forum:8 sierpnia: "oszukana przez konrada, zgłoś się do mnie".chciała dotrzeć do jak największej liczby pokrzywdzonych. rozważała pozew zbiorowy. pisały do niej kolejne ofiary. ich historie były do siebie bliźniaczo podobne. r